← Wróć do bloga

AI Act

Piszesz treści przez AI? Sprawdź, czy musisz je oznaczyć

16 września 20265 min czytaniaAutor: Norbert Jurkiewicz, JaworTeam
Interfejs czatu AI wyświetlony na ekranie komputera

Zdjęcie: Matheus Bertelli / Pexels

Coraz więcej właścicieli małych firm pisze opisy produktów, posty na social media czy wpisy blogowe z pomocą ChatGPT albo podobnych narzędzi. I coraz częściej pojawia się to samo pytanie: czy od 2 sierpnia 2026 (kiedy w życie weszły obowiązki przejrzystości z art. 50 unijnego AI Act) trzeba to gdzieś zaznaczyć? "Wygenerowano przez AI", stopka, disclaimer — co dokładnie?

Odpowiedź jest krótsza, niż podpowiadają nagłówki: w większości przypadków — nie musisz. Ale żeby to "nie" było prawdziwe, trzeba spełnić dwa konkretne warunki. Sprawdźmy je na podstawie oficjalnych Wytycznych Komisji Europejskiej do art. 50, nie tylko suchego tekstu przepisu.

Kogo w ogóle dotyczy ten obowiązek

Obowiązek oznaczania z art. 50 ust. 4 AI Act dotyczy tekstu, który spełnia jednocześnie trzy warunki: jest opublikowany, ma na celu informowanie opinii publicznej i dotyczy spraw ważnych dla społeczeństwa — polityki, bezpieczeństwa publicznego, zdrowia, ochrony środowiska, praw konsumentów i podobnych tematów.

Wytyczne wprost wymieniają, co jest poza tym obowiązkiem: treści reklamowe firmy i opisy produktów — o ile nie zawierają twierdzeń dotyczących np. zdrowia, bezpieczeństwa konsumentów czy zrównoważonego rozwoju. Zwykły wpis blogowy typu "jak wybrać hosting" czy opis usługi na stronie firmowej nie jest tym, co przepis miał na celu — to nie jest kwestia tego, czy jesteś "gazetą" czy "firmą" (Wytyczne wprost obejmują np. blogi akademickie), tylko tego, jakiego tematu dotyczy konkretny tekst.

Kiedy jednak warto się zatrzymać

Test jest oparty na temacie, nie na tym, kto publikuje. Wpis o bezpieczeństwie danych klientów, o zgodności z RODO albo — jak ten artykuł — o samym AI Act, teoretycznie mógłby zostać uznany za "sprawę ważną dla społeczeństwa". Dlatego zamiast zgadywać przy każdym poście, prościej jest spełnić warunek, który i tak działa jako "polisa ubezpieczeniowa" na wszystkie przypadki.

Warunek, który zwalnia z oznaczania — i pułapka w nim ukryta

Nawet jeśli tekst dotyka tematu "publicznego znaczenia", obowiązek oznaczania odpada, gdy spełnione są dwa łączne warunki:

  1. Treść przeszła przez realny ludzki przegląd merytoryczny — nie chodzi o poprawienie literówek. Wytyczne wprost mówią, że sam spellcheck albo pobieżna akceptacja nie wystarczą; weryfikacja faktów musi być minimalnym elementem tego przeglądu.
  2. Konkretna, możliwa do zidentyfikowania osoba lub firma bierze na siebie odpowiedzialność redakcyjną za publikację — i jej dane kontaktowe są publicznie dostępne (np. w stopce, w regulaminie albo polityce prywatności).

Jest tu jedna pułapka, o której nie mówi się w większości artykułów: jeśli AI dotyka tekstu jeszcze raz już po tym, jak człowiek go zatwierdził — np. "dopolerowanie" przez AI tuż przed publikacją — warunek przestaje być spełniony, a tekst wraca do obowiązku oznaczania. Kolejność ma znaczenie: najpierw szkic (nawet w całości przez AI), potem realna weryfikacja przez człowieka, potem publikacja bez dalszych automatycznych poprawek.

Jak robimy to w JaworTeam

Sami korzystamy z AI jako narzędzia wspomagającego przy pisaniu treści na tego bloga — nie chowamy tego. Nasz proces wygląda tak: szkic i research (część automatyczna) → faktyczna weryfikacja i redakcja przez Norberta, właściciela JaworTeam (merytorycznie, nie tylko kosmetycznie) → publikacja bez dalszej ingerencji AI. Za treści na it.jaworteam.pl odpowiada Norbert — dane kontaktowe znajdziesz w stopce strony i w polityce prywatności.

To spełnia oba warunki z Wytycznych niezależnie od tego, czy dany wpis w ogóle wchodzi w zakres art. 50 ust. 4 — nie musimy się za każdym razem zastanawiać, czy dany temat "kwalifikuje się" jako sprawa publicznego znaczenia.

Chcesz wdrożyć podobny proces u siebie? Napisz do nas →

Szybka checklista dla Twojej firmy

Nie wiesz, na czym stoisz? Zrób błyskawiczny audyt swoich treści, odpowiadając na tych 5 pytań:

  1. Czy dany tekst dotyczy tylko Twojego produktu/usługi (opis, cena, oferta)? Jeśli tak — zwykle jesteś poza zakresem obowiązku, niezależnie od tego, ile w nim AI.
  2. Czy tekst porusza temat zdrowia, bezpieczeństwa, ochrony środowiska albo innej sprawy "publicznej"? Jeśli tak, przejdź do punktu 3.
  3. Czy ktoś realnie przeczytał i zweryfikował fakty w tekście przed publikacją — nie tylko sprawdził literówki?
  4. Czy wiadomo, kto bierze odpowiedzialność za treści na Twojej stronie, i czy te dane są publicznie widoczne (stopka, regulamin)?
  5. Czy po zatwierdzeniu tekstu przez człowieka AI jeszcze go "poprawia"? Jeśli tak — przestań, to unieważnia punkt 3 i 4.

Jeśli na 3 i 4 odpowiadasz "tak", a na 5 "nie" — jesteś zabezpieczony niezależnie od tematu.

Ważne zastrzeżenie na koniec

Jesteśmy inżynierami IT, nie kancelarią prawną — to nie jest porada prawna, a praktyczne wyjaśnienie oparte na oficjalnych Wytycznych Komisji Europejskiej z lipca 2026. Granica "sprawy publicznego znaczenia" nie ma jeszcze orzecznictwa, więc w przypadkach granicznych warto skonsultować się z prawnikiem.

Chcesz, żebyśmy pomogli Ci wdrożyć podobny, uporządkowany proces treści na Twojej stronie — albo po prostu sprawdzić, czy Twoja obecna strona jest gotowa na tego typu wymogi? Zajrzyj do tworzenia i rozwoju stron WWW albo, jeśli strona już istnieje, do bieżącego utrzymania i optymalizacji.

Napisz do nas